CZY KONKURSY PIĘKNOŚCI DLA KOBIET SZKARADNYCH SĄ POTRZEBNE?

Pytanie, pozornie durne, po dokładnym rozebraniu zdradza zdradliwe tonie.

Kobiety dziś są równe – we wszystkim – nie tylko w prawach; a jeżeli gdzieniegdzie istnieją nierówności, to zostaną szybko wyrównane. Mowa jest, oczywiście, o kobietach ze społeczeństw zamożnych i oświeconych postępem, gdyż miliardy zwykłych kobiet na świecie dopiero do równości aspirują.

Mizerna liczebnie grupka „wyrównanych kobiet” jest równa  wobec płci przeciwnej -wyzywanej brzydko od „gorszej”  – natomiast,  czy jest również równa wzajem? Czy kobiety akceptują równość między kobietami?! Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że ze zrównaniem wśród kobiet idzie dość opornie.

Nie chcąc brnąć dalej w dwuznaczny teren, przechodzę do jądra mojego rozważania, czyli pytania: „Czy konkursy piękności dla kobiet szkaradnych są potrzebne?”. Zważcie, w zdaniu brak jest przecinka, więc babka na dwoje wróży.

Sprytny sofista zaraz puści bąka, że kobiet szkaradnych obecnie na świecie już nie ma. Prawda! – dziś kobiet szkaradnych na świecie zupełnie brak! Istnieje tylko powidok niewieściego szkaradzieństwa, podobnie zresztą jak męskiego.

Ale nierówność urody się zdarza – niedemokratyczna i antypostępowa – wystarczy rozejrzeć się dookoła.

Matka Przyroda poradziła sobie z problemem statystycznego rozrzutu urody śpiewająco, bo jak lud prosty mówi:„każda potwora znajdzie swego amatora”. – Natomiast wszechobecne  kabaretony piękności  kpią sobie po prostu z demokracji urody.

Metodologia współczesnej nauki uczy, że jeżeli badanie ma być obiektywne, nie może opierać  się na wycinkowym porównywaniu drugorzędnych cech. A przecież ludzkie ciało  to tylko pokrywka, futerał człowieczeństwa, czy zatem wolno  stawiać w jednym rzędzie piękne i mniej piękne? – A gdzie wnętrze?! – Czy idiotki porównywać z piersiastymi, długonogie z dyslektyczkami, nieśmiałe ze sprośnymi, matematyczki z gimnastyczkami?Bzdura! To jest faszyzm estetyczny!!

Nie może istnieć poprawny politycznie konkurs piękności! – Może więc badajmy uczestniczki konkursów piękności jako całość?

Zawody na myślenie abstrakcyjne, na zrozumienie, na dochodzenie do sedna, na empatię, czar, szarm, na ciepło wewnętrzne…?

Dobre by to było i należycie uduchowione, lecz jak potem zawodniczki porównać ze sobą  – nawet ciepła wewnętrznego nie potrafimy zmierzyć.

Istnieje też rozwiązanie ekonomiczne dla zawodów urody – mierzyć zamożność sponsora, co zresztą pokrywa się z dzisiejszą praktyką.

Zatem jak odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie?

Prosto.

Należy zakazać niesprawiedliwych i poniżających konkursów piękności, i to dla obu płci, bo wszelkie konkursowanie jest wsteczne i niesprawiedliwe. Jeżeli zaś ludzkość koniecznie pożąda podobnych imprez, to należy zezwalać wyłącznie na festiwale brzydoty. – Tego domaga się od nas demokracja –  człowiek ma cech paskudnych dużo, dużo więcej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s